Moje pozostałe blogi

poniedziałek, 7 marca 2011

Pomarańczowo mi...

Tyle słońca w całym mieście..., zielono mi (w tym roku zmieniam na - pomarańczowo mi), tak jakoś śpiewnie robi się  na wiosnę... Spece od pogody obiecują, że wkrótce będzie ciepło i zielono (może tak a może nie) więc dusza się człowiekowi raduje. Powoli budzimy się do życia wypijając szklankę soku z pomarańczy lub wodę z cytryną, nakładamy na buźkę dobry krem z antyoksydantami, malujemy usta pomadką w energetycznym kolorze i możemy przywitać dzień bez porannej kawy. W tym roku kolor czerwony zamieniamy na energetyczny pomarańcz - power look sezonu! Musimy zafundować sobie coś w tym kolorze, nie musi być to total look lecz jedna rzecz np.: pomarańczowe buty, spodnie, torebka, okulary lub pomarańczowe akcenty w materiałach.




W ogóle możemy nosić pomarańcz od rana do wieczora, zaczynając od szortów a kończąc na wieczorowych kreacjach (do tego złote dodatki):




Ja upolowałam już dwa piękne, cieniutkie materiały w tym kolorze i wkrótce zabieram się za szycie.


Wszystko na pomarańczowo więc zrobiłam nowy model obroży, której zdjęcie przedstawiam poniżej:


A na koniec - pomarańczowa oliwka. Napełnić słoiczek pomarańczowymi płatkami nagietka, zalać je oliwką i zostawić na kilka dni. Ładnie wygląda i po posmarowaniu goi spierzchniętą lub poparzoną skórę.
Buziaczki :-x
CDN... 

niedziela, 6 marca 2011

Coś nowego na szyję...


Dzisiaj powstały dwa nowe wzory:
Pierwsza obroża wykonana jest z satyny w kolorze starego złota z dekoracją z czarnego woalu , koronki i koralików:


Druga jest właściwie obrożo-naszyjnikiem zrobionym z czarnego weluru i koralikowych ozdób:


Jutro dam zdjęcie następnej - w modnym na wiosnę kolorze, pomarańczowym.

wtorek, 22 lutego 2011

Skrócik z Victoria's Secret Fashion Show 2010

Wraz z nadejściem nowego sezonu projektanci skutecznie zarzucają nas nowymi pomysłami... Nowe fasony sukienek, spodni, buty na szpilkach, koturnach, platformach itp. Oczywiście to bardzo umila nam życie, moda jest po to, aby się nią bawić i nie odbierać wszystkiego bardzo dosłownie i poważnie. Jest ona odzwierciedleniem samego siebie i bardzo irytuje mnie oglądanie zuniformizowanych tabunów ludzi na ulicach (szczególnie w naszym kraju). Uwielbiam oglądać pokazy mody i szczególnie na wiosnę (kiedy wszystko powinno budzić się z zimowego letargu) jesteśmy zmuszeni oglądać często zbyt blade i wychudzone modelki, które prezentują nam wielokrotnie przepiękne kreacje. Moje spojrzenie (jak chyba większości) pada przede wszystkim na twarz, a potem dopiero na resztę i często te piękne kreacje tracą na atrakcyjności. Jak można bladą, anemiczną blondynkę ubrać w piękną, żółtą suknię, a przecież cudownie wyglądałaby w takim kolorze modelka o ciemnej karnacji. Poza tym większość pokazów (oczywiście nie wszystkie) są tak mało energetyczne, wydaje się, że kreacje prezentują nakręcane roboty. Podobno modelka ma nie odwracać uwagi od prezentowanej przez siebie kreacji, lecz niektórzy traktują to chyba zbyt dosłownie.Toteż po usypiających niektórych pokazach uwielbiam oglądać megaenergetyczne pokazy Victoria's Secret (amazing, amazing, jak to mówią we wszystkich amerykańskich programach). Szczególne są ostatnie pokazy, ponieważ możemy wreszcie zobaczyć w nich dwie nasze "uskrzydlone" rodaczki. Każdy, kto choć trochę się tym interesuje, wie, że są to Magdalena Frąckowiak i Anja Rubik. Nie mogę powstrzymać się przed pokazaniem małego wideo z najnowszego pokazu (wideo pochodzi z oficjalnego kanału Victoria's Secret):


Czyż te modelki nie są fantastyczne? Widać to po reakcjach facetów na widowni.
CDN...

niedziela, 20 lutego 2011

O tym, co nas upiększa...


Wszyscy mamy już dość serdecznie zimy a ona nie odpuszcza, mróz coraz większy a ja dzisiaj siedzę w domu i nudzę się. Zrobiłam trochę porządków w kosmetykach, pozbyłam się sporej ilości buteleczek, pędzelków, wacików i innego dziadostwa i od razu poczułam się lepiej. Później chyba wybiorę się na zakupy uzupełnić co nieco. Oto kosmetyki bez których nie mogę się obejść a szczególnie jeden bez którego nigdy nie wychodzę z domu:
  • False Lash Effect - MaxFactor, super wydłuża, rzęsy jak sztuczne, mój faworyt
  • Kultowy już chyba róż Bourjois, też świetny
  • Podkład Matte Morphose, L'Oreal, używam gdy robi się ciepło, genialnie matuje
  • Błyszczyk do ust Inglot Sleeks Cream (kolor czerwony i nude)
  • Pomadka L'Oreal Color Riche Serum nr 500 - muszę kupić!
  • Cień do powiek Inglot (kolor czarny, jasny fiolet, żółty i złoty)
  • Lakier do paznokci Inglot (czerwień, pomarańcz)
  • Perfumy Thierry Mugler Alien i Lola Marc Jacobs
Ponadto polecam masło waniliowe do ciała Ziaja, doskonale się wchłania w przesuszoną po zimie skórę i ślicznie pachnie waniliowym budyniem oraz dwufazowy płyn do demakijażu oczu też Ziaja, jest super i do tego jeszcze tani.



Polecam! Na podkrążone oczy - przecierać kostką z zamrożonego soku ze świeżego ogórka, świetnie działa!
Na koniec - krzesła ( wyszperane u ciotki na strychu ), trochę farby i nowa tapicerka w kolorowe pasy i znalazły swoje miejsce w kuchni:

Na tym już koniec marudzenia, buziaczki :-x
CDN...